Tym razem postanowiliśmy z Ania wybrać się na odpoczynek:) Padło na Turcję z biurem turystycznym.
Jedziemy do hotelu.
Ania targuje się o szisze... (fajkę wodną - nie wiem jak się to pisze)
Plaża przy hotelu.
W drodze do Alanyi.
Widok na Alanyie.
Na drodze to wygląda trochę tak jakby nie mieli żadnych przepisów:)
Zakupiliśmy dwie szisze, z którymi godzinę szedłem na wzgórze w Alanyi:)
Statkiem po morzu:)
Fiat 126p...