Gdzie to nas tym razem poniosło??
A no na Zakarpacie. Jedziemy z Kebabami i dzieciakami na weekend
do Uzghorodu. Tym razem idziemy w luksusy:)
Wynajmujemy hotel Charda (bardzo polecamy) i jedziemy.
Wyruszamy o 3.00 w nocy z piątku na sobotę.
Jedziemy przez Słowację. Po 250km i 4.5h jazdy jesteśmy na miejscu.
Zwiedzamy starówkę.
Pijemy kawę w Manufakturze Czekolady.
Zwiedzamy zamek.
Eksponaty z obecnej wojny na Ukrainie.
Na wieczór zajeżdzamy do hotelu. W sumie nawet nie spodziewaliśmy się, że będzie tak dobrze.
Hotel bardzo ładny, duże apartamenty, czystko. Łazienki jak nowe. Wszystko działa jak nowe, co nawet w Polsce nie jest standardem. Hotel z kolacją i ze śniadaniem kosztował 75zł od osoby (52zł sam hotel ze śniadaniem).
Na drugi dzień postanawiamy pojechać na Połoninę Równą (Połonina Runa). Wszystko pięknie, tylko ok 8 km po płytach betonowych z miejscowymi ich brakami oraz innymi nierównościami był nie lada wyzwaniem dla naszego auta:) Ostatecznie zatrzymujemy się ok 3 km (według własnych domniemań) przed końcem. Zwiedzamy fragmenty chyba byłej bazy wojskowej i wracamy do Użgorodu na obiad.
Może ktoś wie, po co te beczki???Trochę się ich spotyka w Bieszczadach Ukraińskich...
Po drodze wieś Lipowiec, do której dociera się drogą bez asfaltu przez las ok 4km.
Tankowanie auta, zakup alkoholu i powrót do domu:) Okiełznać nerwy na granicy i cieszyć się ze szczęśliwego powrotu:)
Po powrocie dowiadujemy się o strzelaninie w Mukaczewie (30km od nas). 4 osoby zginęły, a 11 zostało rannych. Powód strzelaniny nie do końca jasny, czyli pewnie chodziło o kasę, a dokładnie pewnie o wpływy w biznesie przygranicznym. Prawdę mówiąc Kebab miał plan, żeby tam pojechać, ale jakoś mi to nie pasowało:) I chyba dobrze się stało.

