Strony

Bieszczady - czerwiec 2011

Powrót w Bieszczady tym razem z Anią:) Ponieważ były tam już Marysia z Anią2 postanowiliśmy dołączyć do nich na jeden dzień. Wyjazd z Nowego Targu o 3.00, powrót tym razem do Krakowa na 21.00.
Trasa z Ustrzyk Górnych na Tarnice, dalej na Halicz, Rozsypaniec i do Wołosate.






Tym razem chwilami udawało mi się coś zobaczyć z Tarnicy:) 



  

 Z Wołosate do Ustrzyk zawiózł nas Expres Bieszczadzki:)
(5zł - 6km) 

Nowy Targ - Rytro - czerwiec 2011

W nastepny tydzień po Bieszczadach postanowiliśmy z Kebabem zrobić jakąś dłuższą wycieczkę.
Padło na trasę górską z Nowego Targu do Krynicy (ok 95km). Niestety złe obuwie i deszczowa pogoda w niedziele pokrzyżowała nam plany i doszliśmy tylko do Rytra.
W pierwszy dzień pokonaliśmy Turbacz, Lubań, zejście do Krościenka i wyjście na Przehybę.(ok 50km).
Na Przehybie nocleg, pobudka o 5.20 i o 5.50 wyruszamy na szlak w stronę Rytra przez Radziejową i Wielki Rogacz (16.5km) Niestety dopóki szliśmy lasem wszystko było ok, potem zaczeły się łąki, dzięki którym byliśmy od pasa w dół cali mokrzy:)


Widok po drodze na Turbacz


Turbacz


Schronisko na Turbaczu 


W drodze na Lubań 


W drodze na Przehybę 



A to już idziemy do Rytra 



Bieszczady - czerwiec 2011

O 17.00 w piątek decyzja o wypadzie i o 1.00 w nocy wyjazd. W Ustrzykach Górnych jesteśmy o 5.00
i wtedy też wyruszamy z Kebabem i Krzyskiem na pierwszy szlak.


Po drodze na Tarnice (1346 m n.p.m.), najwyższy szczyt Bieszczad.
Mgła jak widać na zdjęciu. Do tego bardzo mocny wiatr:)


Panorama z Tarnicy:)


Żuraw w Wołosate.


Idziemy z powrotem do Ustrzyk Górnych.


Po dojściu do Ustrzyk o godz 9.00 przeparkowujemy auto na parking gdzie wychodzi szlak na Połoninę Caryńską i w drogę:)



Połonina Caryńska - podejmujemy decyzję że idziemy dalej, tzn na Małą Rawkę, Wielką Rawkę, Krzemieniec i schodzimy do Ustrzyk Górnych.




Mała Rawka



Krzemieniec - miejsce w którym łaczą się trzy granice - Ukrainy, Słowacji i Polski.


Z Krzemieńca czeka nas tylko długie i strome zejście do Ustrzyk. Po 12.30h kończymy nasze chodzenie:)
Było pięknie.