Ponieważ październik był bardzo ładny postanowiliśmy go wykorzystać do końca:)
Dwa razy pod rząd wybraliśmy się w to urokliwe miejsce (dwa weekendy). Pierwszym razem po powrocie ze wschodu słońca z Trzech Koron było nam mało, drugim razem z dziadkami i Filipem.
Staw znajduje się przy czarnym szlaku z Łopusznej na Turbacz.
Takie tam wygłupy:)
Siska w powietrzu
i jej właścicielka na ziemi:)
Fifi z żoną dziadka:)
Miłosz z chrzestnym:)
Miłosz z mamą
Babcia i Dziadek:)
mniam:)