Decyzja w czwartek i w piątek o 21.00 wyjazd do Rumunii w składzie:
Ania, Marysia, Kebab i ja.
Jedziemy przez Słowację i Węgry po czym przekraczamy granicę Rumunii w Oradei. Jedziemy cały czas główną drogą do samego wjazdu na drogę 7c. Do tego miejsca z Nowego Targu jest 800km. Trasa Transfogaraska to ok 100km. Droga powrotna to już 900km. W tamtą stronę jedziemy 14h, z powrotem 17h (więcej postojów). W Nowym Targu jesteśmy o 5 rano w poniedziałek, a o 8.00 do pracy:)
Trochę o samej trasie:
Trasa prowdzi przez Góry Fogarskie (stąd nazwa). Jest też granicą dwóch regionów -
Transylwani i Munteni.Wybudowana została przez dyktatora Ceauşescu na przełomie lat 60-70tych katorżniczą pracą wielu ludzi. Żeby mieć pewność przejechania trasy należy się na nią wybrać w lipcu lub sierpniu, ponieważ w innych miesiącach może być nieprzejezdna z powodu śniegu. na ok 2300m n.p.m. jest tunel, którym przejeżdza się na drugą stronę gór.
Poniżej parę zdjęć z wyprawy.
Pierwszy postój w Rumunii.
No i jest cel naszej wyprawy:)
Tak wyglądałem po całej nocy prowadzenia auta:)
Regionalne wyroby.
Mała tama przy trasie:) Można było skoczyć na bungee za 100Euro.
Rumunii jeżdzą po każdej drodze bez względu na jej stan. Nie mogłem uwierzyć jak można jeździć po takich muldach z prędkościami 40km/h.
Prawdziwy Zamek Draculi. Jest jeszcze jeden Zamek w Rumunii który jest nazywany Zamkiem Draculi, jednak tylko dla celów komercyjnych:)
Widok z Zamku Draculi.
Na koniec muszę Wam napisać, że była to jedna z najlepszych wypraw w moim życiu. Mimo, że byliśmy tam tylko 1,5 dnia wszyscy biliśmy zachwyceni. Rumunia jest piękna, większość widoków to góry (mniejsze lub większe). Minusem jest wszechobecny brud. Rumunii, biwakują wszędzie gdzie się tylko da i wszystkie śmieci jakie pozostają po tych biwakach zostawiają po sobie. Po drogach jeżdzą wozy konne z rejestracjami:)
Trochę o samej trasie:
Trasa prowdzi przez Góry Fogarskie (stąd nazwa). Jest też granicą dwóch regionów -
Transylwani i Munteni.Wybudowana została przez dyktatora Ceauşescu na przełomie lat 60-70tych katorżniczą pracą wielu ludzi. Żeby mieć pewność przejechania trasy należy się na nią wybrać w lipcu lub sierpniu, ponieważ w innych miesiącach może być nieprzejezdna z powodu śniegu. na ok 2300m n.p.m. jest tunel, którym przejeżdza się na drugą stronę gór.
Poniżej parę zdjęć z wyprawy.
Pierwszy postój w Rumunii.
No i jest cel naszej wyprawy:)
Tak wyglądałem po całej nocy prowadzenia auta:)
Regionalne wyroby.
Mała tama przy trasie:) Można było skoczyć na bungee za 100Euro.
Rumunii jeżdzą po każdej drodze bez względu na jej stan. Nie mogłem uwierzyć jak można jeździć po takich muldach z prędkościami 40km/h.
Prawdziwy Zamek Draculi. Jest jeszcze jeden Zamek w Rumunii który jest nazywany Zamkiem Draculi, jednak tylko dla celów komercyjnych:)
Widok z Zamku Draculi.
Na koniec muszę Wam napisać, że była to jedna z najlepszych wypraw w moim życiu. Mimo, że byliśmy tam tylko 1,5 dnia wszyscy biliśmy zachwyceni. Rumunia jest piękna, większość widoków to góry (mniejsze lub większe). Minusem jest wszechobecny brud. Rumunii, biwakują wszędzie gdzie się tylko da i wszystkie śmieci jakie pozostają po tych biwakach zostawiają po sobie. Po drogach jeżdzą wozy konne z rejestracjami:)
























Brak komentarzy:
Prześlij komentarz