Dzień po Bystrej zbieram troszkę większą ekipę (18 osób) i jedziemy w Tatry Słowackie.
Nie będę wymieniał wszystkich, najważniejszymi osobami był nasz mały Filip i mój chrześniak Miłosz.
Dojeżdżamy do miejscowości Zwerowka i ruszamy drogą asfaltową do Bufetu Rohackiego.
Tu się rozdzielamy i połowa idzie na Rohackie Stawy, a druga połowa zabiera maluchów i idzie do aut.
Super artykuł. Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuń