Powrót do Rumunii...
Kolejny raz jedziemy do Rumunii (myślałem o Ukrainie, ale jednak jeszcze sytuacja nie zadowalała nas).
Jade z Anią, Marysią, Krzysztofem, Korkim i Piotrkiem:)
Plan był taki, żeby dojechać do Sapanty i dalej coś wymyślić:)
Wzieliśmy przewodnik i w drogę. Wyruszamy z Nowego Targu ok. godz 20.00 w środę.
Rano o 6.00 z krótką przerwą na spanie jesteśmy w Sapancie.
Tym razem udaje się wejść na teren cmentarza (poprzednim razem nie mieliśmy rumuńskiej waluty, a w dolarach nie chcieli przyjąć zapłaty). Jak wchodzimy jeszcze nikogo w kasie nie ma, niestety zanim wyszliśmy Pan z kasy przyszedł:) Wstęp to 5 lei od osoby (1 leja = ok 1zł).
Za 6 osób powinno wyjść 30 lei, ale poprosiłem Pana czy możemy zapłacić w Euro...przeliczył i wyszło mu 5 Euro:)
Sapanta słynie z cmentarza, na którym nagrobki wykonuje lokalny rzeźbiarz - z jednej strony rzeźbi scenę z życia osoby zmarłej, z drugiej strony scenkę przedstawiającą śmierć osoby.
Z Sapanty kierujemy się na Przełęcz Prislop (1413 m n.p.m.). Przełęcz oddziela Karpaty Marmaroskie na północy od Gór Rodniańskich na południu
Nocujemy w Pensjonacie trochę poniżej przełęczy za 35zł/osoba. Na pierwszy rzut oka wygląda super, ale jak się człowiek z bliska przyjrzał, to wykończenie to masakra. Np. w miejscach pęknięć drewna wstrzyknięta pianka montażowa, albo balkonu nie da się otworzyć, bo ktoś poprowadził rurki na drzwiach...
Drugi dzień spędzamy na dojazd i zwiedzania Sighisoary - piękne miasteczko:)
Po zwiedzaniu planujemy kolejny dzień - i znowu padło na Trasę Transfogaraską - mimo, że wiedziałem że będzie nie przejezdna, ale i tak decydujemy się pojechać i zobaczyć dokąd można dojechać.
Pierwszy raz wykorzystujemy możliwości nocne Multivana:)
No i okazuje się że wyjechać można tylko do poziomu dolnej stacji kolejki...
na szczęście osób, które były tam pierwszy raz, można wyjechać na górę za 25 zł i zjechać za 25 zł.
Na koniec dnia po drodze zahaczamy jeszcze o Wąwóz Turdy.
W niedzielę na 6 rano jesteśmy w Nowy Targu, ponieważ część ekipy musiała zjawić się na Komunii Św.
Sapanta słynie z cmentarza, na którym nagrobki wykonuje lokalny rzeźbiarz - z jednej strony rzeźbi scenę z życia osoby zmarłej, z drugiej strony scenkę przedstawiającą śmierć osoby.
Z Sapanty kierujemy się na Przełęcz Prislop (1413 m n.p.m.). Przełęcz oddziela Karpaty Marmaroskie na północy od Gór Rodniańskich na południu
Nocujemy w Pensjonacie trochę poniżej przełęczy za 35zł/osoba. Na pierwszy rzut oka wygląda super, ale jak się człowiek z bliska przyjrzał, to wykończenie to masakra. Np. w miejscach pęknięć drewna wstrzyknięta pianka montażowa, albo balkonu nie da się otworzyć, bo ktoś poprowadził rurki na drzwiach...
Drugi dzień spędzamy na dojazd i zwiedzania Sighisoary - piękne miasteczko:)
Po zwiedzaniu planujemy kolejny dzień - i znowu padło na Trasę Transfogaraską - mimo, że wiedziałem że będzie nie przejezdna, ale i tak decydujemy się pojechać i zobaczyć dokąd można dojechać.
Pierwszy raz wykorzystujemy możliwości nocne Multivana:)
No i okazuje się że wyjechać można tylko do poziomu dolnej stacji kolejki...
na szczęście osób, które były tam pierwszy raz, można wyjechać na górę za 25 zł i zjechać za 25 zł.
Na koniec dnia po drodze zahaczamy jeszcze o Wąwóz Turdy.
W niedzielę na 6 rano jesteśmy w Nowy Targu, ponieważ część ekipy musiała zjawić się na Komunii Św.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz