Tym razem trochę inny rodzaj wyprawy:)
Postanowiliśmy z Kebabem wziąść udział w biegu na Turbacz i z powrotem (16.6 km).
Udało się, Kebab zajął 62 miejsce (1h 37 min 30 sek), ja 152 (1h 52 min 26 sek).
W biegu wzięło 338 uczestników (w tym 66 kobiet).
Kebab walczy z trasą i sobą:)
Punkt żywieniowy przy schronisku.
Mandarynka, herbata...
słit focia z Tatrami:)
jeszcze jedna herbatka
i w drogę:)
dziewczyna fotografa:)
fotograf
Pogoda lepsza być nie mogła:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz